niedziela, 30 stycznia 2011

W 56 numerze magazynu Al-Somood (al-sumud - czyli wytrwałość, upór) ukazał się niezmiernie interesujący artykuł. Nosi on tytuł: "Islamski Emirat Afganistanu: Afgański dżihad szansą na zbawienie świata, zwłaszcza świata islamskiego". Poddano w nim ocenie dotychczasowe działania dżihadystów w Afganistanie oraz zarysowano perspektywy i szanse powodzenia walki z niewiernymi w najbliższej przyszłości.

Al-Somood nr 56

Artykuł rozpoczyna akapit, w którym analizie poddano pierwszy etap walki dżihadystów. Wskazano na przyczyny zwycięstwa z Sowietami okupującymi Afganistan. Wśród cnót, którymi wówczas dysponowali dżihadyści wymieniono między innymi heroizm oraz całkowite poddanie  się woli Allaha. To co łączy tamtą epokę z obecnę to pojawienie się równie silnego tyrana. Dziś są nim Stany Zjednoczone. USA pragną dziś zdobyć i utrzymać kontrolę nie tylko w Afganistanie, ale właściwie nad całym światem muzułmańskim i zmieniać go wedle swej woli, łamiąc opór wyznawców Allaha. Konsekwencją takich działań jest utrata tożsamości muzułmanów i odejście od źródeł prawdziwej wiary. Bogactwem i potęgą widoczną w wielu różnych sferach udało się uwieść temu współczesnemu "szatanowi", jakim są Stany Zjednoczone, wielu muzułmanów na całym świecie.

Dżihad w Afganistanie jest w obliczu tak znaczącego zagrożenia świadectwem sprzeciwu świata muzułmańskiego wobec amerykańskich działań na Bliskim Wschodzie. To afgańscy dżihadyści z sukcesem zastrzymali rozprzestrzenianie się wpływów politycznych, ekonomicznych i wojskowych USA w tym ważnym geopolitycznie regionie.

Zwycięstwo to ma dziś przede wszystkim symboliczny charakter. Związane jest daniem świadectwa innym muzułmanom, że sprzeciw wobec poczynań innowierców jest możliwy i skuteczny. Zdaniem autora artykułu USA już dawno temu przegrały wojnę propagandową z dżihadystami. Zbrodnie Amerykanów w Afganistanie są dokumentowane. Informowana jest o nich muzułmańska opinia publiczna, która wyrobiła już sobie negatywne zdanie o amerykańskiej obecności w Afganistanie. Dalsza obecność USA w tym kraju działa jedynie na korzyść sprawy, o którą walczą islamiści.

W dniu 21 stycznia 2011 r. AKIM opublikowała oświadczenie w sprawie tunezyjskiej rewolucji. Dokument zawiera szereg zwrotów retorycznych charakterystycznych dla tego typu oświadczeń. Pomijając odniesienia do Koranu warto prześledzić najistotniejsze kwestie w nim poruszane.

Oświadczenie AKIM w sprawie Tunezji z 21 I 2011 r.

Źródło: AMEF

Al-Kaida w Islamskim Maghrebie z zadowoleniem przyjęła zryw rewolucyjny w Tunezji i obalenie prezydenta Ben Alego. Oddano cześć poległym w walkach z przedstawicielami znienawidzonego reżimu. Wskazano ponadto na sześć istotnych wniosków płynących z wydarzeń w powyższych państwie.

Po pierwsze - obalenie autorytarnego reżimu nie oznacza ostatecznego zwycięstwa. Nie poradzono sobie bowiem ze skutkami jego rządów w postaci: silnej pozycji ekonomicznej członków rządzącego establishmentu, którzy pozostali w kraju; zjawiska korupcji i nepotyzmu; kryzysu gospodarczego i wpływów obcych mocarstw na sytuację wewnętrzną w Tunezji.

Po drugie - Stany Zjednoczone oraz Francja w sposób immanentny zaangażowane są i będą w najbliższej przyszłości w sprawy tunezyjskie. To zaangażowanie łączy się i łączyć będzie z ciągłym zniewoleniem Tunezyjczyków. Bez poradzenia sobie z tymi dwoma wrogami trudno będzie zbudować niezależność Tunezji opartą na islamskich fundamentach.

Po trzecie - w celu zachowania tunezyjskiej tożsamości należy uniezależnić się od chrześcijańskich wpływów opartych na zależności od przemysłu turystycznego.

Po czwarte - należy pozwolić muzułmanom na swobodne praktykowanie ich wiary. Swoboda wyrażania poglądów wiąże się zdaniem przedstawicieli AKIM także z możliwością ekspresji poglądów islamistycznych.

Po piąte - reżimy autorytarne w państwach muzułmańskich operają swą władzę na przemocy wobec ich przeciwników (do tego typu działań reżimy te nakłaniane są przez państwa Zachodu). Zbrodnie przeciwko muzułmanom należy ujawniać i ostro się im przecistawić.

Po szóste - przykład tunezyjski powinien być świadectwem, iż zasadnicza zmiana systemu w państwach muzułmańskich jest możliwa. Zmiana ta nie będzie trwała, jeśli nie uzględni się czynnika religijnego. Głównym celem tak fundamentalnych zmian powinno być bowiem wyplenienie apostazji i wpływu niewiernych na losy ummy.

czwartek, 27 stycznia 2011

Jednym z najważniejszych elementów doktryny strategicznej dżihadystów jest walka z tzw. bliskim wrogiem. Wskazówki dotyczące tego konkretnego celu znaleźć można w publikacjach i oświadczeniach najbardziej znanych strategów globalnego ruchu dżihadystów (m.in u al-Suriego, Nadżiego i innych). Walka na wielu frontach równocześnie jest dziś nie tylko obowiązkiem, ale i koniecznością, przed którą stoją dżihadystyczni radykałowie w na obszarze całego Maghrebu. Wrzenie rewolucyjne, jak zakładano, miało zostać osiągnięte dzięki podejmowaniu aktywności terrorystycznej. Wprowadzenie chaosu do życia społecznego miało doprowadzić do protestów w krajach arabskich i otworzyć drogę do wzmożonej aktywności społeczno-politycznej dżihadystów.

Stało się jednak inaczej. Jaśminowa rewolucja w Tunezji ma charakter prodemokratyczny. Obalono znienawidzonego, sprawującego autorytarną władzę prezydenta Ben Alego. Nie zakończyła się jeszcze pełnym sukcesem, ale wydaje się niemożliwy powrót do status quo sprzed rewolucji. W ślad za Tunezyjczykami poszli Egipcjanie i Libańczycy. Sytuacja kształtuje się co prawda w sposób dynamiczny i nie widać jeszcze efektów pozytywnych protestów w dwóch ostatnich państwach. Sam zryw społeczny i skala protestów jest jednak bezprecedensowa.

Jak na tak dynamiczną sytuację zareagować mogą dżihadyści? Skoro ich celem głównym było wywołanie zrywu rewolucyjnego, który ma obecnie miejsce, to pozostaje im tylko czekać na moment, w którym ich aktywność terrorystyczna może przyczynić się do pogłębienia kryzysu.

Dżihadyści przygotowani sią już, przynajmniej na płaszczyźnie ogólnej strategii do działalności w tak skrajnie nieprzyjanym środowisku. Świadczy o tym publikacja Abu Bakra Nadżiego pt. "Strategia zarządzania barbarzyństwem".

Abu Bakr Naji, The Managment of Savagery (Zarządzenie barbarzyństwem)

Abu Bakr Nadżi nadał terminowi „zarządzanie barbarzyństwem” (używa też jego synonimu w postaci: „zarządzanie barbarzyńskim chaosem”) czysto funkcjonalny charakter. Chodzi w tym przypadku o wypełnianie podstawowych obowiązków zarządzania lokalnymi społecznościami w sytuacji, w której państwo (dawne imperium lub lokalny reżim) nie jest już w stanie funkcjonować. Do obowiązków tych należy: zaopatrzenie w żywność i środki medyczne, zapewnienie podstawowej edukacji, zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego, zapewnienie sprawiedliwości w oparciu o funkcjonowanie reguł szariatu, zbudowanie efektywnie działającej struktury szpiegowskiej, ochrona terytorium objętego barbarzyńskim chaosem przed atakami zewnętrznych agresorów i jeśli to potrzebne budowa fortyfikacji obronnych. Działania na dwóch ostatnich polach mogą skutkować koniecznością poszerzenia obszaru objętego barbarzyńskim chaosem o nowe terytoria.

Strategia „zarządzania barbarzyństwem”, której zasadniczym celem jest doprowadzenie do utworzenia zjednoczonego państwa muzułmańskiego sugeruje konieczność pokonania kilku kolejnych etapów, nieco innych dla tzw. państw pierwszorzędnych i innych dla drugorzędnych. W przypadku pierwszej grupy należy pokonać etap „udręki i wyczerpania” oraz etap „zarządzania barbarzyńskim chaosem”, aby dojść do etapu utworzenia zjednoczonego państwa muzułmańskiego. W przypadku drugiej grupy identyczny jest tylko pierwszy etap, w przypadku drugiego i ostatniego – chodzi o etap państwowotwórczy, który może być zakończony tylko dzięki siłom zewnętrznym. Mudżahedini ruchu dżihadystów powinni skupić się przede wszystkim na mobilizowaniu sił i środków, które będzie można wykorzystać w rozprzestrzenianiu dżihadu na terytoria należące do pierwszej grupy. Zalicza się do nich: Jordanię, kraje Maghrebu, Nigerię, Pakistan, Arabię Saudyjską i Jemen. Nie wykluczono możliwości poszerzenia tychże państw o dodatkowe w późniejszym czasie. Do najważniejszych przesłanek, jakimi należy się kierować w doborze nowych państw autor zaliczył w szczególności: potencjalną słabość władz państwowych lub lokalnych, której emanacją jest brak kontroli nad peryferyjnymi obszarami konkretnego kraju; topografię terenu, pozwalającą na wdrożenie w życie zasad strategii; obecność sympatyków ruchu, pozwalających na rozprzestrzenianie się jego wpływów; możliwość łatwego dostarczania uzbrojenia do regionów objętych barbarzyńskim chaosem. Członkowie ruchu działając w małych grupach (komórkach) powinni zatem kontynuować swoją działalność dopóty, dopóki terytoriów z pierwszej i drugiej grupy krajów nie obejmie antycypowany barbarzyński chaos. Działalność ta w najogólniejszym sensie powinna koncentrować się osłabianiu centralnych bądź lokalnych władz. Stopniowe sukcesy w zarządzaniu barbarzyńskim chaosem pozwolą na pojawienie się dwóch korzystnych implikacji. Pierwszą z nich będzie rosnące wparcie logistyczne dla regionów będących pod kontrolą ruchu. Drugą zaś wzniecenie impulsu do obalenia reżimów nieprzyjaznych islamowi.

Do głównych celów, które należy zrealizować na etapie „udręki i wyczerpania” Abu Bakr Najdżi zaliczył: zmęczenie przeciwnika częstymi, realizowanymi na różną skalę atakami; zachęcenie młodzieży, aby przyłączyła się do sił dżihadu i podjęła realizacji wysokiej jakości operacji skierowanych przeciwko wrogom; odzyskiwanie poszczególnych regionów spod obcych wpływów; i wreszcie przygotowywanie na płaszczyźnie psychologicznej i praktycznej odpowiednich grup osób (poprzez szkolenia, działania praktyczne) do efektywnego „zarządzania barbarzyńskim chaosem”. Końcowym efektem działań pozostaje utworzenie zjednoczonego państwa muzułmańskiego.

wtorek, 25 stycznia 2011

Egipski minister spraw wewnętrznych - Habib al-Adli - oświadczył w dniu 25 stycznia 2011 r., iż egipskie służby bezpieczeństwa aresztowały w ostatnich kilku dniach 19 zamachowców-samobójców przygotowujących się do ataków na miejsca kultu (chrześcijańskie kościoły i synagogi) w kilku prowincjach.

Wedle oświadczenia al-Adli'ego podobnie jak w przupadku zamachu z 1 stycznia 2011 r., tak i w powyższym przypadku terroryści "kierowani byli przez obcych z zagranicy". Najprawdopodobniej chodziło mu w tym wypadku o bojowników z Armii Islamu mających swe bazy na terenie Strefy Gazy w Autonomii Palestyńskiej.

niedziela, 23 stycznia 2011

W piątek 21 stycznia 2011 r. filipińska armia poszukująca Nurhassana Dżamiriego - rannego dowódcę grupy Abu Sajjaf odkryła jeden z obozów grupy na wyspie Basilan. Znajdował się on w okolicach miejscowości Al-Barka leżącej w południowej części wyspy.

Filipiny Al-Barka

Źródło: maps.google.pl

Al Barka Filipiny

Źródło: maps.google.pl

W obozie opuszczonym przez bojowników Abu Sajjaf natknięto się na magazyn broni i materiałów wybuchowych. Zabezpieczono m.in. dwie bomby domowej roboty i 14 moździerzy. Poszukiwanego przez wojsko terrorysty jak dotąd nie zlokalizowano. Oskarża się go o sprokurowanie wielu porwań i zabójstw (łącznie z dekapitacją zakładników) na wyspie Basilan.

czwartek, 20 stycznia 2011

Daniel Pearl - dzienikarz The Wall Street Journal został porwany prawie dokładnie 9 lat temu (23 stycznia 2002 r.) w Pakistanie. W Karaczi miał przeprowadzić wywiad z jednym z przywódców grup islamistycznych - szejkiem Ali Szahem Dżilianim. Uprowadziła go jednak grupa dżihadystów, oskarżając o szpiegostwo na rzecz USA.

Daniel Pearl

Źródło: tribune.com.pk

Porywacze zażądali od władz amerykańskich i pakistańskich uwolnienia przetrzymywanych w więzieniach dżihadystów oraz zaprzestania sprzedaży uzbrojenia (w tym samolotów F-16) Pakistanowi. W przypadku braku spełnienia tych żądań zagrożono zabiciem zakładnika. Po upłynięciu ultimatum Pearla uśmiercono poprzez dekapitację. Dopuścił się jej Chalid Szejk Mohammed - jeden z najważniejszych przywódców Al-Kaidy (odpowiadający też za przygotowanie zamachów z 11 września).

Za sprawą Center for Public Integrity i amerykańskiego Georgetown University ukazał się właśnie raport dowodzący, iż zeznania Mohammeda przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości mogą być prawdziwe. Raport dostępny jest na stronach www.publicintegrity.org

Raport Center for Public Integrity

W raporcie starano się wyjaśnić i udokumentować poczynania porywczy Pearla. Wskazano przede wszystkim na partycypację Mohammeda w zabójstwie porwanego dziennikarza. Pokazano w jaki sposób dżihadyści starali się tę zbrodnię wykorzystać do celów propagandowych. W porwanie i zabójstwo Pearla zamieszanych było łącznie 27 osób. Dotychczas udało się Pakistańczykom i Amerykanom pojmać jedynie 14 z nich.

poniedziałek, 17 stycznia 2011

Czwarty numer dżihadystycznego czasopisma Inspire zdaje się podtrzymywać poziom edytorski i merytoryczny poprzednich numerów. Spoglądając na spis treści zauważyć można kontynuację kilku bloków tematycznych.

Inspire 4 spis treści

Analizując zawartość bieżącego numeru wyróżnić można trzy zasadnicze części: tematem przewodnim jest wpsomniana już przeze mnie we wcześniejszym wpisie fatwa Anwara al-Awlakiego. Oprócz tego zwrócono uwagę na sprawy bieżące (do nich należy reportaż z zamachu w Szwecji, relacja z kampanii AKPA w jemeńskim Abjanie oraz przywołanie opinii czytelników czasopisma świadczących o znaczącej popularności periodyku wśród islamistów na całym świecie). Podtrzymano także zwyczaj publikowania materiałów o charakterze ideologiczno-poradnikowym. Przykładem takiego podejścia jest przedruk fatw i publikacji wpływowych ideologów dżihadystycznych (bin Ladena czy al-Suriego). Szczególnie interesujące wydają się rozważania tego drugiego autora. Zajął się on bowiem, w kontekście  przedstawienia założeń wojskowej strategii dżihadystów, omówieniem "teorii otwartych frontów". Jej założenia wyjaśnił na przykładzie walk w Afganistanie, Czeczenii i Bośni.

Artykuł al-Suriego w Inspire4

Zapowiedziano także, iż w kolejnym numerze ukaże się artykuł al-Suriego omawiający problematykę tzw. indywidualnego dżihadu.

Część poradnikowa zawiera m.in. wskazówki dotyczące podpalania budynków, ćwiczeń z karabinkiem AK oraz sposobów wsparcia aktywności dżihadystów w ramach tzw. e-dżihadu.

16 stycznia 2011 r. za sprawą al-Malahem Media Foundation ukazał się kolejny, czwarty numer magazynu "Inspire".

Inspire 4

Aktualny numer liczy 67 stron. Tematem przewodnim jest fatwa opublikowana przez Anwara al-Awlakiego. Nosi ona tytuł: "Orzeczenie w sprawie wywłaszczenia niewiernych z ich bogactwa na obszarze dar al-harb". Najprościej rzecz ujmując chodzi o wskazanie strategicznych celów ataków terrorystycznych. Stały się nimi aktualnie: banki, korporacje międzynarodowe, rządowe nieruchomości oraz ci zamożni niewierni, którzy znani są ze swej wrogości do muzułmanów.

Okładka nr 4

W dniu jutrzejszym w kolejnym wpisie omówię pozostałą zawartość najnowszego numeru.

 
1 , 2 , 3