Al-Kaida

sobota, 02 lipca 2011

Na Uniwersytecie Pendżabskim w Lahore w Pakistanie) pod koniec czerwca 2011 r. ogłoszono konkurs na najlepszy poemat lub esej gloryfikujący postać zgładzonego przez Amerykanów na początku maja b.r. Osamy bin Ladena. Jedno z haseł promujących konkurs brzmi: "Osama - cierń przeszywający serca niewiernych".

Organizatorzy konkursu nie ujawnili się. Identyfikator wskazujący na organizatorów brzmi: "Miłujący Szejka". Studenci i wykładowcy podejrzewają, iż za konkursem stoi organizacja nosząca nazwę Islami Dżamiat Talaba (czyli Grupa Studentów Islamskich, powiązana z najsilniejszą w Pakistanie partią islamistyczną). Jej przedstawiciele oficjalnie zaprzeczyli, iż mają z konkursem cokolwiek wspólnego dodając jednak, iż są świadomi faktu, iż wielu jej członków artykułuje antyamerykańskie poglądy i wspiera (przynajmniej werbalnie) ruch dżihadystyczny.

Wielu studentów skrytykowało powyższą inicjatywę. Twierdzą oni, że nie należy gloryfikować przestępcy i terrorysty. Warto w tym miejscu przypomnieć badania opinii publicznej przeprowadzone przez PEW w 2011 r., zgodnie z którymi jedynie 12 proc. Pakistańczyków popiera cele o które walczy Al-Kaida. Z drugiej zaś strony tylko 10 proc. obywateli Pakistanu popiera antyterrorystyczną aktywność Amerykanów.

środa, 22 czerwca 2011

W dniu 20 czerwca 2011 r. za sprawą Al-Mas'ada Media's Publication, dzięki tłumaczeniu zapewnionemu przez AMEF ukazała się anglojęzyczna wersja artykułu autorstwa szejka al-Amiliego dotyczącego najbliższej przyszłości Al-Kaidy. Jego pierwotna, arabskojęzyczna wersja ukazała się 22 maja 2011 r.

“Al-Qaeda After Usama... By Allah's Command Will Remain Standing” - By Sheikh Abu Sa’d al-‘Amili (H.A)

Ten kilkunastostronicowy artykuł zawiera szereg interesujących rozważań dotyczących ewolucji ruchu dżihadystycznego. Autor odnosi się co czterech podstawowych wątków:

1. Al-Kaida i jej "żołnierze" - al-Amili umieścił postać męczennika - Osamy bin Ladena - obok panteonu największych postaci islamu (w tym pierwszych kalifów). Wskazał, iż jego śmierć jest świadectwem przywiązania do doktryny dżihadystycznej (w tym idei tauhid). Postać bin Ladena jest więc dla członków Al-Kaidy przykładem poświęcenia, drogowskazam na drodze do raju. Ścieżką tą kroczy wiele tysięcy mudżahedinów. Idea, której życie bin Laden poświęcił pozostaje więc żywa.

2. Sympatycy Al-Kaidy i uczestnicy dżihadu - al-Amili wezwał wszystkich muzułmanów, którym bliskie są idee dżihadystyczne do nieustawania w wysiłkach mających na celu ich urzeczywistnienie. Należy szukać nowych sposobów walki o nie (organizacyjnych czy taktycznych). Al-Kaidę wspierać można czynnie - na froncie walki z wrogami islamu. Można też działać w sferze Da'wa, na polu medialnym czy finansowym. Każdy wkład w tę walkę rodzi po pewnym czasie widoczne owoce.

3. Wrogowie islamu - to oni właśnie, zdaniem al-Amiliego stali się narzędziem Allaha wskazując, poprzez zgładzenie bin Ladena, właściwą ścieżkę, którą powinien podążać mudżahedin. Tylko męczeńska śmierć, wedle wskazań Proroka, prowadzi prostą ścieżką do raju. Śmierć ta jest początkiem nowego etapu walki dżihadystów z wrogami islamu. Są nimi ci wszyscy, którzy odrzucają islam, gnębią muzułmanów i odmawiają im prawa do życia wedle reguł szariackich.

4. Islamska umma - al-Amili zaadresował apel do całej islamskiej ummy, aby w czasach głębokich zmian zwróciła się ona w stronę idei promowanych przez ruch dżihadystyczny. Walka podjęta przez dżihadystów będzie bowiem kontynuowana. Jej sukces jest tym bardziej prawdopodobny, im szersze poparcie zostanie dżihadystom udzielone.

czwartek, 16 czerwca 2011

W dokumencie datowanym na czerwiec 2011 r., a ujawnionym właśnie na forach dżihadystycznych, Generalne Dowództwo Al-Kaidy poinfomowało o powołaniu Ajmana al-Zawahiriego na stanowisko emira organizacji. Wielokrotnie podkreślono też zasługi Osamy bin Ladena dla globalnego ruchu dżihadystycznego.

Declaration of the Successor of Sheikh Usama bin Laden in the Leadership of Jama'ah Qa'idatul Jihad

W komunikacie oprócz wskazania następcy przypomniano także najważniesze cele, o które walczą dżihadyści. Zaliczono do nich walkę z wrogami islamu (w tym z USA i Izraelem), działania na recz wyzwolenia Palestyny oraz wyzwolenie wszystkich państw muzułmańskich spod wpływów Zachodu.

środa, 11 maja 2011

Flashpoint Global Partners na swych stronach internetowych opublikowała listę osób cieszących się największym autorytetem w środowisku dżihadystów i pretendujących do przejęcia schedy po Osamie bin Ladenie. Przedstawiam ją poniżej.

Leading Personalities in Al-Qaida 'Central' Branch

Jest ona jednak niezwykle dyskusyjna. Moim zdaniem Adam Gadahn nie ma żadnych szans, mimo perfejcyjnej znajomości języka arabskiego, na to, aby stanąć na czele Al-Kaidy. Wśród wymienionych wyżej autorytetów największe szanse na objęcie stanowiska emira Al-Kaidy (centrali ruchu dżihadystycznego) ma Ajman al-Zawahiri.

czwartek, 20 stycznia 2011

Daniel Pearl - dzienikarz The Wall Street Journal został porwany prawie dokładnie 9 lat temu (23 stycznia 2002 r.) w Pakistanie. W Karaczi miał przeprowadzić wywiad z jednym z przywódców grup islamistycznych - szejkiem Ali Szahem Dżilianim. Uprowadziła go jednak grupa dżihadystów, oskarżając o szpiegostwo na rzecz USA.

Daniel Pearl

Źródło: tribune.com.pk

Porywacze zażądali od władz amerykańskich i pakistańskich uwolnienia przetrzymywanych w więzieniach dżihadystów oraz zaprzestania sprzedaży uzbrojenia (w tym samolotów F-16) Pakistanowi. W przypadku braku spełnienia tych żądań zagrożono zabiciem zakładnika. Po upłynięciu ultimatum Pearla uśmiercono poprzez dekapitację. Dopuścił się jej Chalid Szejk Mohammed - jeden z najważniejszych przywódców Al-Kaidy (odpowiadający też za przygotowanie zamachów z 11 września).

Za sprawą Center for Public Integrity i amerykańskiego Georgetown University ukazał się właśnie raport dowodzący, iż zeznania Mohammeda przed amerykańskim wymiarem sprawiedliwości mogą być prawdziwe. Raport dostępny jest na stronach www.publicintegrity.org

Raport Center for Public Integrity

W raporcie starano się wyjaśnić i udokumentować poczynania porywczy Pearla. Wskazano przede wszystkim na partycypację Mohammeda w zabójstwie porwanego dziennikarza. Pokazano w jaki sposób dżihadyści starali się tę zbrodnię wykorzystać do celów propagandowych. W porwanie i zabójstwo Pearla zamieszanych było łącznie 27 osób. Dotychczas udało się Pakistańczykom i Amerykanom pojmać jedynie 14 z nich.

sobota, 11 grudnia 2010

Ujawnione w lipcu przez WikiLeaks dokumenty dotyczące wojny w Afganistanie wskazują jednoznacznie na amerykańskie podejrzenia ("graniczace z pewnością"), iż reżim irański udziela pośredniego wsparcia talibom, jak i dżihadystom. Wsparcie to ma m.in. postać dostaw broni pochodzącej w szczególności z Korei Pólnocnej i Algierii. Raporty amerykańskiego i pakistańskiego wywiadu wskazują na istnienie takiego wsparcia co najmniej od 2005 r. Wypada zauważyć, że w tym okresie dżihadyści walczący w Afganistanie nie posługiwali się zbyt często antyszyicką retoryką.

W wielu ujawnionych raportach wywiadowczych wskazuje się ponadto na ważną rolę Iranu w planowaniu i koordynacji ataków w Afganistanie mających na celu osłabienie władz tego państwa. Irańczycy na forum międzynarodowym zdecydowanie, recz jasna, takim doniesieniom zaprzeczają.

Jeśli wskazane wyżej podejrzenia miałyby okazać się prawdziwe to istniejące relacje pomiędzy dżihadystami a władzami irańskimi mają wysoce nietrwały charakter (głębokie różnice religijno-polityczne pomiędzy szyickim reżimem irańskim a sunnickim ruchem dżihadystów) i ukształtowały się wyłącznie z przyczyn taktycznych (walka z tym samym wrogiem).

wtorek, 07 grudnia 2010

Wśród wielu interesujących informacji ujawnionych do chwili obecnej przez WikiLeaks na szczególną uwagę zasługują te, które wiążą się z aktywnością Al-Kaidy, a ściślej z tym, jak tą aktywność postrzegały Stany Zjednoczone. W kolejnych postach, wraz z ujawnianiem nowych informacji, postaram się ten wątek zgłębić. W chwili obecnej na uwagę zasługuje informacja dotycząca tzw. infrastruktury krytycznej. W depeszach nadsyłanych do Hillary Rodham Clinton amerykańscy szefowie misji dyplomatycznych wskazywali na listę kluczowych miejsc, które mogłyby stać się celem ataku terrorystów. Znajduje się na niej ponad dwieście potencjalnych celów, w tym m.in: ważne rurociągi, kable światłowodowe, kopalnie rzadkich surowców, zapory, porty, elektrownie w prawie sześćdziesięciu krajach na świecie. Zaatakowanie tylko niektórych z tych miejsc uderzyłoby z całą pewnością w ekonomiczne interesy Stanów Zjednoczonych.

Wydaje się jednak oczywistym fakt, że wiedza na ten temat jest powszechnie dostępna. Zdobycie uniwersyteckiego wykształcenia daje wgląd w daleko głębsze szczegóły związane ze znajomością amerykańskich interesów na całym świecie. Terrorystom nie jest potrzebna lista celów z WikiLeaks, gdyż z całą pewnością mają własne listy. Po wtóre - analiza ewolucji strategii działań terrorystycznych dżihadystów wskazuje na odejście (niekoniecznie całkowite) od taktyki tzw. ataków spektakularnych i skupieniu się na długotrwałych działaniach o niskim natężeniu. Wreszcie po trzecie - powyższe kluczowe elementy tzw. infrastruktury krytycznej są szczególnie dobrze monitorowane przez odpowiednie służby co zmniejsza wybitnie prawdopodobieństwo ataku na nie.

Według dokumentów ujawnionych przez Wikileaks a udostępnionych m.in za sprawą The Guardian Stany Zjednoczone podejrzewały, a właściwie były pewne już w 2009 r., iż Saudyjczycy wspierają terrorystów z Al-Kaidy, Laszkar-i-Taiba czy afgańskich talibów. Hillary Clinton, amerykańska sekretarz stanu, w depeszy skierowanej do amerykańskich dyplomatów w krajach Zatoki Perskiej skrytykowała wysiłki antyterrorystyczne podjęte nie tylko przez władze saudyjskie, ale także katarskie i kuwejckie. Wezwała też do podjęcia wysiłków mających na celu identyfikację, monitoring i przerwanie praktyki wspierania aktywności islamskich organizacji terrorystycznych.

Nie wskazano jednakże konkretnych przykładów (osób bądź instytucji), które by powyższą tezę czyniły wysoce prawdopodobną. Nie można bowiem za taki przykład uznać fundacji noszącej nazwę Revival of Islamic Heritage Society (RIHS). Mimo wpisania jej na ONZ listę instytucji związanych z Al-Kaidą (rez. 1267) - nie przedstawiono wystarczających dowodów, aby potwierdzić wielokrotnie przedstawiane podejrzenia.

Doniesienia BBC i kilku innych serwisów informacyjnych (wskazujących przede wszystkiim na Saudyjczyków) uznać należy za nie do końca autorytatywne z bardzo prostego powodu. Dziennikarze nie wczytali się w istocie w ujawnione depesze. W jednej z nich Richard Holbrooke (specjalny wysłannik prezydenta USA do Pakistanu i Afganistanu) uznał, że większe zagrożenie dla USA i krajów Zachodu wiąże się z funkcjonowaniem organizacji charytatywnych w Pakistanie, finansujących islamskich ekstremistów. Wezwał w związku z tym do monitorowania aktywności pakistańskiej mniejszości w Arabii Saudyjskiej oraz podjęcia współpracy pomiędzy władzami saudyjskimi, a pakistańskimi i indyjskimi.