Zamachy terrorystyczne

sobota, 16 kwietnia 2011

Dżihadyści w oświadczeniu szeroko kolportowanym na portalach społecznościowych przyznali się do porwania i zamordowania Włocha - Vittorio Arrigoniego. Odpowiedzialność za akcję z 13 - 15 kwietnia 2011 r. wzięła na siebie organizacja nosząca nazwę Dżama'at Al-Tauhid wal-Dżihad.

Jama'at al-Tawhid wal-Jihad: Statement regarding the kidnapping of the Italian journalist in Ghaza

Oświadczenie to wydaje się jednoznacznym potwierdzeniem istnienia konfliktu interesów pomiędzy Hamasem, a salafickimi organizacjami opowiadającymi się za globalnym dżihadem. Zaprzeczono, iż zażądano od Hamasu zwolnienia jakichkolwiek więźniów mających związek z ruchem salafickim. Stwierdzono natomiast, że Hamas prowadzi politykę represji wobec środowisk dżihadystycznych. Przedstawiciele Grupy Monoteizmu i Dżihadu stwierdzili ponadto, że ich naturalnym wrogiem są innowiercy i syjoniści.

sobota, 01 stycznia 2011

1 stycznia 2011 r. pół godziny po północy miał miejsce zamach samobójczy w Aleksandrii w Egipcie. Za akcję odpowiada najprawdopodobniej zamachowiec-samobójca, który wmieszał się w tłum wychodzących z noworocznej mszy kopytjskich chrześcijan i zdetonował ładunek wybuchowy. Najświeższe dane wskazują na co najmniej 21 zabitych i kilkudziesięciu rannych w zamachu. Władze egipskie oświadczyły, że za zamachem stoją tzw. "obce elementy". W istocie jednoznacznie wskazano na dżihadystów związanych z Al-Kaidą. Zamach ten jest bowiem odpowiedzią na wezwania przedstawicieli Islamskiego Państwa Irackiego do atakowania chrześcijan w Egipcie, których oskarżano o realizowany siłą prozelityzm.

Więcej informacji na temat tego zamachu na moim drugim blogu.

czwartek, 30 grudnia 2010

W dniu 27 grudnia 2010 r. w irackim Ramadi miały miejsce dwa samobójcze zamachy terrorystyczne. Celem ataku był budynek lokalnych władz i posterunek policji. Pierwszą bombę zdetonował wjeżdżający na strzeżony ternen zamachowiec w mikrobusie. Parę chwil później drugi ładunek wybuchowy zdetonowany został przez kolejnego terrorystę, przebranego za policjanta. W wyniku obu zamachów zginęło 19 osób, a 45 zostało rannych. Odpowiedzialnością za zamach obarczono Islamskie Państwo Irackie.

Więcej szczegółów na powyższy temat: tutaj.

27 grudnia 2010 r. w miejscowości Bugojno w Bośni i Hercegownie miał miejsce zamach bombowy. ładunek wybuchowy umieszczono w zaparkowanym samochodzie tuż obok budynku policji. Zdetonowano go zdalnie. W wybuchu zginęła jedna osoba, a 6 zostało rannych.

Za zamach odpowiedzialnością obarczono dżihadystów (serbska telewizja donosiła, iż chodzi o wahhabitów - w istocie, odowołując się do ideologii dżihadystycznej można uznać ten termin za synonimiczny). Policji udało się pojmać jednego z zamachowców.

Więcej szczegółów na temat tego zamachu na moim drugim blogu.

czwartek, 16 grudnia 2010

Najbardziej spektakularna akcja terrorystyczna w Indiach przypisywana dżihadystom, porównywana w mediach z zamachami w USA z 2001 r., miała miejsce w dniach 26 – 29 listopada 2008 r. Odpowiedzialność za jej przygotowanie i przeprowadzenie spoczywa na organizacji Laszkar-i-Taiba. Rozbudowywała ona swoje struktury operacyjne w Indiach od początku swej działalności. Stały się one częścią szerszej sieci terrorystycznej, która rozciągała się także na Nepal, Bliski Wschód, Europę oraz na Stany Zjednoczone.

26 listopada 10 bojowników tej grupy pomiędzy godz. 22 a 23 lokalnego czasu zaatakowało z użyciem broni lekkiej i granatów kilka strategicznych obiektów w Bombaju. Znalazły się wśród nich Dworzec Główny (Chhatrapati Shivaji Terminus), restauracja Leopold Cafe i znajdujący się w pobliżu bar, centrum żydowskie oraz dwa hotele: Tadż Mahal i Oberoi.

Miejsca zamachów terrorystycznych w indyjskim Bombaju (26 listopada 2008 r.)

Bombaj 26 XI 2008

Źródło: Mumbai rocked by deadly attacks, BBC NEWS, 27 November 2008, URL <http://newsimg.bbc.co.uk/media/images/45244000/gif/_45244134_mumbai_shooting_sat466.gif > grudzień 2009.

Pozostawali oni przez cały czas w kontakcie telefonicznym ze swoimi mocodawcami w Pakistanie. Termin i miejsce zamachów wybrano nieprzypadkowo. Przypadał on bowiem w przeddzień Święta Dziękczynienia, co gwarantowało obecność znaczącej ilości turystów amerykańskich w najdroższych hotelach w mieście. Wszyscy zamachowcy byli bardzo dobrze wyszkoleni i zdeterminowani, dobrze znali teren i miejsca, które później zaatakowali, co implikuje twierdzenie, że akcja była przygotowywana od dłuższego czasu (co najmniej kilku miesięcy). Od wielu innych akcji przypisywanych ruchowi dżihadystów różniła się kilkoma elementami. Nie zastosowano taktyki zamachów samobójczych, choć zamachowcy byli zdecydowani na śmierć podczas walki. W czasie akcji wzięto dużą ilość zakładników, a część z nich zamordowano z „zimną krwią”. Zabarykadowano się w oblężonych budynkach, w szczególności po to, aby utrudnić służbom antyterrorystycznym odbicie zakładników, oraz po to, aby przedłużyć czas trwania akcji, którą zainteresowane były media całego świata. Widać jednakże było kilka elementów charakterystycznych dla taktyki dżihadystów, w tym w szczególności symultaniczność ataków, wybranie tzw. miękkich celów o symbolicznym charakterze. W akcji śmierć poniosło 166 osób (z tej grupy 28 stanowili obcokrajowcy), w tym 9 z 10 terrorystów, a ponad 300 zostało rannych.

Po zamachu ukazało się szereg publikacji (przede wszystkim w formie elektronicznej), w których dżihadyści uzasadniali dokonany wybór celów oraz skuteczność ataków. W 31 numerze czasopisma „Sada al-Dżihad” („Echo Dżihadu”) opublikowanym tuż po zamachach wskazano, że jedną z przesłanek stojącą za wyborem Bombaju był fakt, iż jest to jedno z głównych indyjskich centrów finansowych, skupiającym uwagę także państw zachodnich zaangażowanych w inwestycje finansowe o wielomiliardowej skali. Kolejnym istotnym elementem mającym związek z modus operandi terrorystów było zróżnicowanie traktowania zakładników. Najgorzej traktowano bowiem Amerykanów, Brytyjczyków i obywateli Izraela, uznając ich za najcięższych przestępców.

W artykule opublikowanym w styczniu 2009 r. w miesięczniku „Kadaja Dżihadijja” („Dyskusje na temat Dżihadu”) opublikowano kilkudziesięciostronicowy dokument, w którym wnikliwej analizie poddano przebieg i skutki akcji terrorystycznej w Bombaju. Jego autorzy docenili jej wagę nazywając zamachy drugim 11 września. Za w pełni profesjonalne uznano przygotowanie i przeprowadzenie zamachów, wyszkolenie paramilitarne uczestników akcji i wyjątkowość zastosowanej taktyki (w tym, co uznano za ewenement, brak zamachowców-samobójców), odbiegającej od najczęściej wykorzystywanej przez inne komórki terrorystyczne ruchu. Poza tym autorzy skonkludowali, iż atak przyniósł znaczące geopolityczne i strategiczne skutki na płaszczyźnie polityczno-wojskowej oraz ekonomicznej. W tym pierwszym wypadku zniszczono reputację indyjskich służb bezpieczeństwa, bezradnych w obliczu akcji na tak dużą skalą oraz znaczącą osłabiono pozycję ówczesnego indyjskiego rządu. W odniesieniu do drugiej płaszczyzny – uderzono propagandowo m.in. w indyjski przemysł turystyczny. Atak spowodował także znaczące zaostrzenie relacji pomiędzy Indiami a Pakistanem oraz wzmożenie współpracy wywiadowczej w skali globalnej w obawie przed powtórzeniem podobnych akcji w innych częściach kontynentu.

(Źródło: A. Wejkszner, Ewolucja terroryzmu motywowanego ideologią religijną..., Poznań 2010, s. 327 - 331).

wtorek, 14 grudnia 2010

W ostatnich kilkunastu godzinach ukazało się sporo wpisów na radykalnych forach dżihadystów, w których podkreśla się w szczególności bohaterstwo czynu Taimoura Abdula Wahaba al-Abdaly'ego. Jego męczeńska śmierć ma być przykładem dla innych dżihadystów (także w Szwecji).

Taimour_Abdulwahab_al_Abdaly na serwisie shamikh

Źródło: forum shamikh

Popularność al-Abdaly'ego wydaje się bezprecedensowa. Zarówno jeśli chodzi o ilość wpisów, jak i ich zawartość. Domorosły poeta, niejaki "al-Ansar", napisał nawet krótki poemat na cześć Abdaly'ego, sławiący heroizm zamachowca. Komentatorzy nawołują do kolejnych akcji w krajach zachodnich. Fakt, że wpisy pojawiają się nie tylko w języku arabskim, ale także w angielskim i niemieckim, mówi sam za siebie. Ryzyko kolejnych zamachów terrorystycznych wydaje się rosnąć.

Z drugiej jednak strony akcja terrorystyczna al-Abdaly'ego zakończyła się taktycznym fiaskiem. Nikt oprócz niego nie zginął. Z szerszej perspektywy sytuacja wygląda zgoła inaczej. Szwedzkie społeczeństwo nie było przygotowane na podobną traumę. Niespodziewany atak będący dziełem nie całkiem zasymilowanego emigranta wywołał (jak donoszą szwedzkie media) olbrzmi szok i przerażenie. Taki był też cel terrorystów. Nie ma też w istocie znaczenia jak blisko związany był al-Abdaly z siecią komórek terrorystycznych Al-Kaidy w Europie. Swoimi działaniami wpisał się bowiem doskonale w zapowiadane przez dżihadystów już kilka lat temu (m.in. w 2007 r.) akcje przeciwko obywatelom państw zachodnich.

niedziela, 12 grudnia 2010

W dniu 11 grudnia 2010 r. pomiędzy godziną 16:50 a 17:00 lokalnego czasu w szwedzkiej stolicy zdetonowano dwa ładunki wybuchowe w dwóch odrębnych lokalizacjach (zob. poniższą mapę).

Miejsca zamachów w Sztokholmie (12 XII 2010)

Źródło: STRATFOR, grudzień 2010

Podejrzanym o przeprowadzenie powyższej akcji terrorystycznej jest Taimour Abdulwahab al-Abdaly - członek komórki Al-Kaidy w tym kraju, który najprawdopodobniej zginął w trakcie detonacji jednej z bomb.

Taimour_Abdulwahab_alABdaly

Źródło: Facebook, grudzień 2010

Pochodził z irackiej rodziny, która osiedliła się w szwedzkim Tranås. Dzień po zamachu skończyłby 29 lat.

Tuż przed zamachem wysłał do szwedzkiej agencji informacyjnej TT i policji maile z plikami audio, w których podawał motywy swojego samobójczego ataku. Część jego oświadczenia brzmi następująco: "Teraz Wasze dzieci, córki i siostry umrą, podobnie jak umierają nasi bracia, siostry i dzieci. Nasze ataki przemówią głośniej niż jakiekolwiek słowa. I nie ustaną dopóty, dopóki nie zaprzestaniecie wojny z Islamem, szydzenia z Proroka oraz popierania Świni Vilksa [mój komentarz: chodzi o szwedzkiego karykaturzystę Larsa Vilksa, który opublikował wizerunek Proroka przypominający psa]. Nadszedł czas by uderzyć, nie możemy czekać już dłużej. (...) Wiem, że po mnie przyjdą inni. (...) Przepraszam moją rodzinę: Nie pojechałem na Bliski Wschód by zdobyć pracę czy pieniądze lecz by przyłączyć się do dżihadu".

Dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej polecam w szczególności wpis na blogu Floriana Flade'a.

środa, 08 grudnia 2010

Kilka miesięcy po amerykańskiej inwazji na Irak, w której Amerykanów wspierały także państwa europejskie Osama bin Laden zagroził atakami na wybrane cele w Europie Zachodniej. Ostrzeżenia te pojawiły się w 18 października 2003 r. w kolejnej odezwie bin Ladena. Oskarżając Stany Zjednoczone o realizację imperialnych interesów na Bliskim Wschodzie, przejawiającą się w agresji na Irak i okupacji ziem muzułmańskich ostrzegł wszystkich sojuszników tego kraju, w tym szczególności: Wielką Brytanię, Hiszpanię, Australię, Polskę, Japonię i Włochy, że jeśli nie wycofają swych wojsk, to zostaną przeciwko nim podjęte właściwe kroki odwetowe. W grudniu 2003 r. pojawił się w wersji elektronicznej dokument adresowany do dżihadystów na całym świecie, autorstwa Jusufa al-Ajiriego (przywódcy AKPA – „Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim”). Wezwano w nim do przeprowadzenia ataku na cele w Hiszpanii tuż przed wyborami parlamentarnymi. Z dokumentem tym zapoznali się z całą pewnością późniejsi zamachowcy.

W tym czasie przygotowania do zamachów były już na znacznym etapie zaawansowania. Zaangażowani byli w nie, przynajmniej od 2002 r., dżihadyści z komórek terrorystycznych Al-Kaidy oraz organizacji afiliowanych - w szczególności Marokańskiej Islamskiej Grupy Zbrojnej.

Członkowie komórki madryckiej co najmniej od stycznia 2003 r. sukcesywnie spotykali się (m.in. w mieszkaniu Mouhannada Almallaha, brata Moutaza) w celu wybrania najdogodniejszych miejsc ataków i najefektywniejszego sposobu ich przeprowadzenia. Hiszpańska CNI (Centro Nacional de Inteligencia) w tym czasie w sposób stały monitorowała aktywność spiskowców, m.in. za sprawą informatorów umieszczonych w siatce, w tym imama z Villaverde Abdelkadera Forssauiego. W październiku 2003 r. w jednym z raportów antycypowano, że najpoważniejsze zagrożenie terrorystyczne w odniesieniu do komórki madryckiej wiąże się z działalnością Jarkasa, Lamariego i Fakheta.

Kilka miesięcy później groźby sformułowane przez bin Ladena zostały zrealizowane. Datę wybrano prawdopodobnie całkowicie świadomie, gdyż trzy dni po ataku odbyć się miały w Hiszpanii wybory parlamentarne. 11 marca 2004 r. na stacji Alcala de Henares zamachowcy umieścili 13 ładunków wybuchowych w czterech podmiejskich pociągach. Pomiędzy godz. 7:37 a 7:42 czasu miejscowego przy użyciu zdalnie sterowanego detonatora (uruchomionego za pomocą telefonu komórkowego) zdetonowano 10 z nich (3 zawiodły) w pociągach znajdujących się wówczas przy stacjach: Atocha, El Pozo del Tio Raimundo i Santa Eugenia.

Miejsca zamachów na 4 pociągi w Madrycie w dniu 11 marca 2004 r.

Miejsca zamachów w Madrycie 11 marca 2004 r.

LEGENDA: „TRAIN” 1,2,3,4 – Pociągi, w których zdetonowano ładunki wybuchowe, „Bombs loaded on trains” – miejsce podłożenia ładunków wybuchowych. Źródło: Madrid train attacks, BBC NEWS, URL < http://news.bbc.co.uk/nol/shared/spl/hi/guides/457000/457031/img/1171362018.gif >

W zamachach zginęło 191 osób, a 1841 zostało rannych. Pierwszymi podejrzanymi, o których wspomniały władze hiszpańskie byli terroryści z separatystycznej organizacji ETA walczącej o niepodległość Kraju Basków (miał na to wskazywać materiał wybuchowy użyty przez terrorystów, ale przedstawiciele ETA natychmiast zaprzeczyli, iż brali udział w zamachu). Znalezione już w dniu zamachu dowody (m.in. porzucony biały van) wskazały trop prowadzący do innych sprawców. Znajdowało się w nim bowiem siedem kolejnych detonatorów i materiały audio w języku arabskim. Na miejscu przestępstwa znaleziono zaś kartę telefoniczną należącą do Dżamala Zougama – jednego z członków madryckiej komórki ruchu. Ujawnione za jej sprawą połączenia wskazały na znaczącą część uczestników spisku. Zougama i dwóch innych członków madryckiej komórki aresztowano już na drugi dzień po zamachu.

Dwa dni po zamachu przyznała się do niego grupa, która w materiale wideo, w którym główną rolę odgrywał Abu Dujan al-Afghani nazwała siebie „Al-Kaidą w Europie” (bądź „Ansar al-Kaidą w Europie”). W przypadku informacji przekazanej jednemu z londyńskich pism adresowanemu do społeczności arabskiej („Al-Kuds Al-Arabi”) grupa ta nazwała siebie „Brygadą Abu Hafsa al-Masriego. Oba przypadki wskazują na fakt, że salaficki ruch globalnego dżihadu w sposób jednoznaczny zamierzał wykorzystać zamachy do realizacji swojej strategii politycznej związanej z wpłynięciem na wynik wyborów powszechnych. Wcześniej strategia ta została ujawniona w jednym z dokumentów zatytułowanych „Iracki dżihad: Nadzieje i zagrożenia” W dokumencie tym podkreślono, że konstytutywne dla realizacji celów dżihadu w tym kraju jest atakowanie sił brytyjskich, hiszpańskich i polskich. Sił, które pochodzą z państw najsilniej związanych ze Stanami Zjednoczonymi. Ataki takie miały zniechęcić opinię społeczną w tych krajach do obecności wojskowej w Iraku i zmusić rządy do wycofania żołnierzy. Odwołania do europejskiej frakcji grupy Ansar al Islam (działającej m.in. w Wielkiej Brytanii i Hiszpanii) i fakt iż członkowie komórki madryckiej mieli kontakty za pośrednictwem Amera al-Aziziego z Abu Musabem al-Zarkawim (jednym z szefów AKI) uzasadniać mogą konkluzję, iż zamachy madryckie nie były tylko autonomiczną inicjatywą miejscowej grupy terrorystów, a częścią zakrojonej na globalną skalę strategii i taktyki działania ruchu. Podobną taktykę detonacji ładunków wybuchowych zastosowano np. dwa lata wcześniej podczas zamachu na indonezyjskiej wyspie Bali.

Na skutek przegranych wyborów parlamentarnych upadł rząd Jose Marii Aznara. Do władzy doszli socjaliści na czele z Jose Luisem Rodriguezem Zapatero. Kandydat na premiera wnet ogłosił, że bezzwłocznie wycofany zostanie z Iraku kontyngent 1300 hiszpańskich żołnierzy. W ten sposób polityczne cele ruchu zostały zrealizowane za sprawą dobrze zaplanowanego i efektywnie przeprowadzonego zamachu terrorystycznego. Dopiero pod koniec marca 2004 r. hiszpańska policja przedstawiła opinii publicznej rysopisy i nazwiska osób podejrzanych o dokonanie serii zamachów z 11 marca. Wśród nich znaleźli się: Serhane Abdelmadżid Fakhet, Said Berradż, Dżamal Ahmidan, Abdennabi Koundżaa oraz bracia Rachid i Mohammed Oulad Akcha. Istnieją przesłanki (związane m.in. z użyciem takiego samego materiału wybuchowego) wskazujące na fakt, iż członkowie komórki madryckiej próbowali w dniu 2 kwietnia 2004 r. dokonać kolejnego zamachu. Tego dnia na trasie szybkiej kolei z Madrytu do Sewilli odkryto 12 kilogramową bombę wraz z zapalnikiem umieszczonym ok. 125 - 150 metrów dalej. Do tej nieudanej próby zamachu w specjalnym oświadczeniu ponownie przyznał się al-Afghani, przedstawiciel „Al-Kaidy w Europie”. Dzień później policji udało się osaczyć podejrzanych w jednym z mieszkań w miejscowości Leganes w pobliżu Madrytu. Po wielogodzinnej wymianie ognia grupa siedmiu zamachowców (Allekema Lemari, Serhane Abdelmadżid Fakhet, Abdennabi Koundża, Arish Rifaat, Dżamal Ahmidan, oraz bracia Akcha) wysadziła się w powietrze, unikając odpowiedzialności za popełnione zbrodnie. Na miejscu zdarzenia znaleziono materiały wideo, w których zamachowcy wskazujący iż należą do „Brygad al-Muftiego” (czy też „Ansar al-Kaida”), w imię walki o wyswobodzenie ziem islamu spod obcej dominacji zapowiedzieli kolejne ataki terrorystyczne.

(Źródło: Artur Wejkszner, Ewolucja terroryzmu motywowanego ideologią religijną..., POznań 2010, s. 338 - 341).