Zwalczanie terroryzmu

wtorek, 04 października 2011

Władze jemeńskie zidentyfikowały, wedle ostatnich doniesień agencyjnych, zwłoki Anwara al-Awlakiego. Wykluczono, iż jednym z zabitych był Ibrahim Hassan al-Asiri, jeden z ważniejszych dowódców Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim podejrzewany o przygotowywanie zamachów bombowych. Potwierdzono natomiast śmierć dwóch innych prominentnych bojowników AKPA - Muhammada Salema al-Naadża i Abdula-Rahmana bin Arfadża.

Szczątki al- Awlakiego pochowano w pobliżu miejsca amerykańskiego ataku w prowincji Al-Dżawf. W pogrzebie uczestniczył ojciec al-Awlakiego. Zidentyfikować miał on rytualny sztylet (dżambiję) swego syna.

piątek, 30 września 2011

W mediach ukazały się doniesienia wskazujące, iż na terytorium Jemenu zgładzono Anwara al-Awlakiego, jednego z najbardziej znanych ideologów ruchu dżihadystycznego. Informacja ta pochodzi od przedstawicieli jemeńskiego ministerstwa obrony. Nie ujawniono okoliczności śmierci al-Awlakiego, wskazując jedynie, że zginął wraz ze swoimi towarzyszami. Oznaczać to może akcję antyterrorystyczną podjętą przez Amerykanów we współpracy z Jemeńczykami (lub bez niej) bądź autonomiczne działania jemeńskiej armii. Nie przedstawiono też twardych dowodów potwierdzających powyższe okoliczności. Do czasu ich ujawnienia powyższe zdarzenie uznać można jedynie za prawdopodobne.

Anwar al-Awlaki

Amerykanie nieoficjalnie potwierdzili śmierć al-Awlakiego. Przyznali się tym samym do udziału w zamachu na jego życie. Wedle niepotwierdzonych doniesień amerykański UAV ostrzelał pojazd, którym poruszał się Anwar al-Awlaki. Wraz z nim zginęły przynajmniej dwie inne osoby. Amerykańskie dane wywiadowcze nie pozostawiają w sprawie śmierci dżihadysty większych wątpliwości.

W dniu 30 września w godzinach popołudniowych jednej z chińskich agencji informacyjnych udało się zdobyć oświadczenie brata Anwara - Ahmeda, który stwierdził, że dżihadysta żyje i wcale nie był celem amerykańskiego ataku. Władze jemeńskie będą musiały zatem przeprowadzić szczegółową inspekcję miejsca zdarzenia i zbadać choćby ślady DNA, aby zgon Anwara ostatecznie potwierdzic.

wtorek, 06 września 2011

W miejscowości Quetta w Pakistanie aresztowano w dniu 5 września 2011 r. trzech członków struktur zarządzających ruchem dżihadystycznym. Jednym z zatrzymanych jest Jounis al-Mauritani.

Younis al-Mauritani

Pozostali dwaj aresztowani to: Abdul Chafar al-Szami (Bachar Chama) i Messara al-Szami (Mudżahid Amino).

Al-Mauritani był bliskim współpracownikiem bin Ladena. Jego głównym zadaniem było opracowanie taktyki i wybór celów ponownych ataków w Stanach Zjednoczonych i Europie. Miały to być cele symboliczne o dużej wadze polityczno-ekonomicznej. Miały to być najprawdopodobniej rurociągi, porty (i być może tankowce z ropą), elektrownie oraz siedziby instytucji finansowych (banki, giełdy itp.).

Choć zatrzymania dokonali Pakistańczycy to było ono możliwe tylko dzięki bliskiej współpracy z Amerykanami. Zdaniem tych ostatnich w Beludżystanie ukrywa się jeszcze kilku wysokich rangą członków struktur zarządzających ruchem dżihadystycznym oraz wielu wysokich rangą przywódców talibów. Amerykanie twierdzą nawet, ze istnieje nieformalny organ konsultacyjny - szura z Quetty, w ramach którego współpracują ze sobą dżihadyści i talibowie.

 

MATERIAŁ WIDEO:

CNN - http://edition.cnn.com/2011/WORLD/asiapcf/09/05/pakistan.al.qaeda.arrest/index.html?eref

środa, 27 lipca 2011

Agencja UPI poinformowała w dniu 27 lipca 2011 r., opierając się na tajnym raporcie amerykańskich służb wywiadowczych, iż Al-Kaida jest bliska całkowitego rozbicia.

UPI

Cytowani nieoficjalnie przez UPI amerykańscy politycy mający dostęp do powyższego raportu oraz do protokołów przesułchań pracowników CIA i NCC (National Counterterrorism Center) podkreślają, iż chodzi w tym przypadku jedynie o tzw. Generalne Dowództwo Al-Kaidy. Sieci komórek terrorystycznych oraz niezależne organizacje terrorystyczne, zarządzane autonomicznie, a należące jedynie do tzw. ruchu dżihadystycznego nie ograniczyły w zauważalny sposób swej aktywności.

Wydaje się jednak, że są to zbyt optymistyczne konstatacja. Przyznają to zresztą sami Amerykanie twierdząc, że mimo ostatnich sukcesów nie zdołali całkowicie rozbić struktur przywódczych. Al-Kaida (a precyzyjnie Generalne Dowództwo Bazy Dżihadu) ciągle utrzymuje zdolność wpływania na bieżące wydarzenia i ewolucję ruchu dżihadystycznego.

sobota, 02 lipca 2011

Biały Dom opublikował w dniu 29 czerwca 2011 r. nową Narodową Strategię Walki z Terroryzmem.

National Strategy for Counterterrorism - 2011

Wedle oświadczenia Johna O. Brennana - asystenta prezydenta Obamy ds. bezpieczeństwa narodowego i walki z terroryzmem - strategia ta jest jedynie potwierdzeniem podejścia, które w praktyce Amerykanie stosują od dwóch i pół roku. Głównym wrogiem USA wedle wskazań strategii jest Al-Kaida. Wrogami drugiej kategorii są państwa wspierające terroryzm (Iran i Syria). Jednym z najważniejszych zaś obszarów, na których skupia swą uwagę rząd amerykański jest terytorium Stanów Zjednoczonych. W tym ostatnim przypadku jest mowa o tzw. domorosłych terrorystach, inspirowanych przez ideologię dżihadystyczną.

Za najważniejsze cele działań antyterrorystycznych uznano:

- zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego USA, w tym ograniczenie ryzyka ataków terrorystycznych,

- likwidację przywódców Al-Kaidy,

- ograniczenie możliwości efektywnego kierowania aktywnością terrorystyczną Al-Kaidy,

- walkę z reżimami zapewniającymi bezpieczne schronienie dżihadystom,

- konfrontację z Al-Kaidą na płaszczyźnie ideologiczno-propagandowej,

- ograniczenie lub wyeliminowanie możliwości finansowania i swobodnego komunikowania się pomiędzy członkami Al-Kaidy.

Zdaniem Brennana strategia jest świadectwem pragmatycznego podejścia do problematyki walki z terroryzmem. Należy ją ponadto uważać jedynie za ważny element obamowskiej strategii mającej na celu zapewnienie bezpieczeństwa wewnętrznego Stanom Zjednoczonym. Strategia ta ma też swoje bezpośrednie przełożenie na działania zewnętrzne USA - w Azji, Afryce i Europie.

poniedziałek, 06 czerwca 2011

Na stronach jednego z forów dżihadystycznych ukazały się relacje naocznych świadków obserwujących atak na posiadłość bin Ladena w Abbottabad w dniu 2 maja 2011 r. Jest to właściwie transkrypcja materiałów opublikowanych wcześniej przez pakistańską stację Samaa TV. Oto link do oryginalnego wywiadu:

SAMAA TV - https://www.youtube.com/watch?v=h0vo-L3VACs

shocking statement about OBL death

Streszczając długą wypowiedź wskazanego wyżej naocznego świadka (Muhammada Baszira) stwierdzić należy, iż akcja pojmania Osamy bin Ladena (OBL) miała zakończyć się całkowitą klęską służb specjalnych. Baszir potwierdził, że na terenie posiadłości OBL wylądował tylko jeden helikopter. Inne go jedynie ubezpieczały. Po dłuższej chwili wzbił się on w powietrze, ale wnet stanął w płomieniach i rozbił się tuż obok miejsca wcześniejszego lądowania. Potwierdził, że było słychać wybuch. Pojawia się pytanie, które zdaniem Baszira ma charakter pytania retorycznego: czy na pokładzie tego śmigłowca znajdował się Osama bin Laden? I czy śmigłowca nie zniszczył OBL w zamachu samobójczym?

Na marginesie warto zapytać: czy to jest właściwy powód, dla którego Amerykanie nie opublikowali dotąd zdjęć zgładzonego OBL? Baszir twierdził, że widział ciała pasażerów helikoptera. Były one w strzępach. Nie mógł jednak potwierdzić czy znajdowało się wśród nich ciało OBL.

sobota, 04 czerwca 2011

W południowym Waziristanie w Pakistanie zgładzono Mohammada Iljasa Kaszmiriego z Harakat ul-Dżihad al-Islami (HUDI). Zginął on w piątek 3 czerwca 2011 r. około godziny 23:15 czasu lokalnego. Amerykanie wykorzystali do tego celu jedną ze swoich dron. Śmierć Kaszmiriego potwierdził Abu Hunzala - rzecznik 313 Brygady HUDI. Wraz z nim zginęło dziewięciu innych bojowników grupy.

Ilyas Kashmiri

HUDI należy do organizacji afiliowanych przy Al-Kaidzie. Kaszmiri był zaś poszukiwany w związku z przeprowadzeniem szeregu zamachów terrorystycznych przede wszystkim na cele w Pakistanie i Indiach (m.in. za atak na konsulat amerykański w Karaczi w 2006 r.; zarzucano mu także partycypację w przygotowaniu zamachu w Bombaju w 2008 r.). Cieszył się ogromnym autorytetem w środowisku dżihadystów. Wskazywany był też na jednego z głównych kandydatów do schedy po bin Ladenie.

Rzecznik HUDI zapowiedział akcje odewtowe, które mają pomścić śmierć dowódcy grupy.

poniedziałek, 02 maja 2011

2 maja 2011 r. ok. godziny 1:10 czasu lokalnego amerykańskie służby specjalne zlikwidowały w Abbottabad w Pakistanie jednego z przywódców ruchu dżihadystów (a właściwie jego jądra - Al-Kaidy) - Osamę bin Ladena. Atak na rezydencję przywócy dżihadystów trwał ok. 40 min. Bin Laden i jego ochrona zaciekle się bronili (akcja trwała od 0:30 do 1:10 czasu lokalnego). Zestrzelono (lub poważnie uszkodzono) jeden z dwóch śmigłowców Navy Seals biorących udział w amerykańskim ataku (amerykańskie władze twierdzą jednak, że śmigłowiec zepsuł się w czasie ataku).

Zwłoki bin Ladena zostały przejęte przez Amerykanów (w celu przeprowadzenia weryfikacji DNA).

 

Osama bin Laden

Źródło: telegraph.co.uk



Więcej informacji na moim drugim blogu: Terroryzm we współczesnym świecie.

 
1 , 2